Marketing kosmetyczny kontra nauka
Składniki kosmetyczne i hasła na opakowaniach kosmetyków brzmią coraz bardziej naukowo: „klinicznie udowodnione”, „dermatologicznie rekomendowane”, „naturalne składniki”, „efekt odmłodzenia”. Problem polega na tym, że większość z nich nie ma jasnej definicji naukowej ani realnego przełożenia na działanie produktu. Są legalne, ale często semantycznie puste.
W tym artykule pokazujemy, co naprawdę kryje się za najczęściej stosowanymi deklaracjami marketingowymi w kosmetykach. Z perspektywy kosmetologa i chemika formulacji wyjaśniamy, gdzie kończy się nauka, a zaczyna narracja sprzedażowa – i jak czytać składy oraz hasła w sposób świadomy, oparty na faktach, a nie obietnicach