Wrocław? Oczywiście, że tak – Zoo we Wrocławiu to klasyk, który zna prawie każda rodzina z Dolnego Śląska. Byłam tam nie raz, zarówno z córką, jak i wcześniej na szkolnych wycieczkach czy jeszcze z moimi rodzicami. Ale właśnie dlatego, że obie kochamy zwierzęta i chciałyśmy zobaczyć coś nowego, pewnego letniego weekendu postanowiłyśmy: czas na wyprawę do Zoo w Łodzi!
Data wycieczki: 26.07.2025r.
Zoo Łódź – dlaczego warto pojechać tam z dziećmi?
Wiecie co? Żałuję, że wcześniej nie wiedziałam, jak wyjątkowe jest łódzkie Orientarium. To zupełnie inny wymiar zoo: nowoczesny, przestronny, przemyślany. Idealne miejsce na wycieczkę z dziećmi i to nie tylko tymi małymi. Moja córka ma już 16 lat, a i tak obie byłyśmy zachwycone.
Nie jechałyśmy do Łodzi typowo zwiedzać zabytków, ani z napiętym planem dnia. Chciałyśmy po prostu zmienić otoczenie, zobaczyć coś ciekawego, a przy tym się nie zmęczyć logistycznie. I to się udało. Trasa z Lubina do Łodzi jest banalnie prosta: niemal cała prowadzi wygodnymi ekspresówkami i autostradami. Wystarczy uważać na zjazd na A4 za Legnicą i później na A8 we Wrocławiu a potem już tylko 200 km równej jazdy.
Jeśli jesteś mamą, która szuka pomysłu na rodzinny weekend, a Wrocław znacie już na wylot – pozwól, że opowiem Ci, dlaczego Łódź może być świetną alternatywą. Nie tylko dla małych dzieci, ale dla każdego, kto ma ochotę na przygodę blisko natury (i pod wodą!).

🚗 Trasa i organizacja – jak wygodnie dojechać do Łodzi z Lubina i zwiedzać Zoo bez stresu
Nie każda wycieczka z dzieckiem musi zaczynać się o świcie i przypominać logistyczną operację wojskową. My postawiłyśmy na komfort i przyjemność – wyruszyłyśmy z Lubina chwilę po ósmej rano, na spokojnie zatankowałam do pełna, bo mój 55-litrowy bak spokojnie wystarczył na całą trasę.Zrobiłyśmy też drobną przerwę po dwóch godzinach jazdy, zatrzymując się na szybki posiłek w KFC – nic wielkiego, ale wystarczyło, byśmy były na siłach na rozpoczęcie dnia pełnego wrażeń.
Trasa? Bajka. Niemal całość prowadzi ekspresówkami i autostradami – to ważne, zwłaszcza dla tych mam, które stresuje jazda w obcym mieście. Poza zjazdami na A4 za Legnicą i A8 we Wrocławiu, jedzie się właściwie jednym ciągiem. Całość zajęła nam niecałe trzy godziny i naprawdę – zero nerwów, zero błądzenia.
Na powrocie warto we Wrocławiu zdecydowałam się na jazdę przez Środę Śląską, dzięki czemu zaoszczędziłam na odległości i dojechałam prawie do Lubina na jednym baku. Tankowałam na stacji Pieprzyk przed Prochowicami.

🅿️ Parkowanie przy łódzkim Zoo – warto wiedzieć zanim dojedziesz
Sama droga do zoo to bułka z masłem, ale warto wcześniej wiedzieć, że parkowanie przy samym wejściu może być drobnym wyzwaniem – zwłaszcza jeśli przyjeżdżacie po 11:00. My dotarłyśmy na miejsce tuż przed 12:00 i przy głównym wejściu nie było już wolnych miejsc.
Na szczęście system jest przemyślany – przy większych parkingach są tablice świetlne, które pokazują, czy są wolne miejsca. Jeśli pokazuje się „pełny” – nie panikuj! Wokół znajduje się kilka dodatkowych parkingów, ale trzeba się liczyć z dodatkowymi 10–15 minutami na znalezienie miejsca, opłatę i dojście do wejścia.
📌 Tip dla rodzin: Jeśli jedziecie z partnerem, zróbcie „manewr na tatę” – Ty możesz wysiąść z dziećmi przy wejściu, a partner spokojnie zaparkuje i dołączy pieszo.
My zaparkowałyśmy przy Aquaparku Fala – tam podobno zawsze są miejsca. Trzeba tylko przejść kawałek przez park, ale to przyjemna trasa – zwłaszcza latem. Mała sugestia: jeśli planujecie odwiedzić również basen (Fala to popularny punkt rodzinny), możecie zaplanować to jako drugi punkt dnia, wtedy parking pod aquaparkiem będzie już „na miejscu”.
🎟️ Kilka praktycznych tipów, które warto znać przed wejściem do zoo:
- Zoo w Łodzi otwierane jest od 9:00 – jeśli jedziecie z maluchami, warto wyjechać wcześniej, by mieć więcej czasu na spokojne zwiedzanie lub połączenie atrakcji z Aquaparkiem Fala, który jest obok.
- Bilety do Zoo Łódź najlepiej kupić online – nie trzeba ich drukować, wystarczy pokazać PDF w telefonie, pojedynczy kosztuje 80 zł.
- Scrolluj stronę łódzkiego zoo z biletami, bo na dole znajdują się korzystniejsze opcje biletów rodzinnych – np. 2-osobowy za 150 zł (czyli taniej niż dwa pojedyncze).
- Można też wybrać opcję „pomagam” – np. za 152 zł gdzie 2 zł z biletu trafia na opiekę nad zwierzętami.
Na miejscu dostępne są wózki na dyszel dla dzieci – podobne do tych z Wrocławia. Dla rodziców z młodszymi pociechami to świetne ułatwienie.

Co warto zabrać ze sobą do Zoo:
- Czapki z daszkiem,
- Wodę do picia i przekąski (napoje bywają drogie),
- Krem z filtrem SPF – twarz, ramiona,
- Ubrania „na cebulkę” – bo pogoda potrafi się zmieniać,
- Lekki plecak z niezbędnym minimum: mniej dźwigania = więcej radości.
- Wygodne buty – spędzisz tam kilka godzin więc wygoda to podstawa.
- Parasole lub płaszcze przeciwdeszczowe, jeśli przewidujemy deszcz.
Na miejscu jest wiele przestrzeni zarówno wewnątrz (Orientarium, akwaria, pawilony), jak i na zewnątrz – dlatego dobrze być przygotowanym na każdą pogodę.

🐠 Orientarium – nie wszystko naraz! Jak zwiedzać z głową i cieszyć się każdą chwilą
W łódzkim zoo spędziłyśmy około 4 godzin – to wystarczająco, żeby się nasycić, a jednocześnie nie paść ze zmęczenia. Gdy jedziesz z małymi dziećmi, spokojnie możesz dodać do tego godzinę lub dwie. Ale uwaga – to nie znaczy, że trzeba „zaliczyć wszystko”.
I tu mam najważniejszą radę, jaką mogę przekazać po naszej wyprawie:
🎯 Nie próbujcie zobaczyć całego zoo na raz.
To nie maraton. Wybierzcie kilka grup zwierząt, które są najbardziej interesujące dla Was lub dzieci – i wokół nich zbudujcie trasę. Plan zoo jest czytelny, ścieżki są dobrze oznaczone, a wiele pawilonów pozwala elastycznie zmieniać kierunek – więc można podejść do tego po swojemu.
My skupiłyśmy się na tym, co naprawdę nas kręci:
- Akwaria i podwodny świat,
- Małpy w Orientarium,
- Gady,
- Motylarnia,
- Duże koty (lwy, tygrysy – niestety nie zobaczyłyśmy ich)
- Surykatki (które mają chyba naturalny talent komediowy – można je obserwować godzinami!).
💡 Jeśli jedziecie z dziećmi, które mają swoje ulubione zwierzaki – warto sprawdzić wcześniej godziny karmienia. My np. wiedziałyśmy, że rekiny są karmione o 14:30, więc wplotłyśmy to w trasę. Nie udało nam się zobaczyć kąpiących słoni, bo tego dnia pokaz był odwołany. Ale nie czułyśmy się zawiedzione – wiemy, że zwierzęta to nie maszyny, i czasem potrzebują spokoju. To ważna lekcja również dla dzieci – nie wszystko musi się zdarzyć „na zamówienie”.

🌊 Akwarium, czyli nasz hit dnia
Bez dwóch zdań – największe „wow” zrobił na nas podwodny świat Orientarium.
To, w jaki sposób zbudowano tamten fragment – od gigantycznych szyb, przez podwodny tunel, aż po kolorową rafę koralową – robi wrażenie zarówno na dorosłych, jak i na dzieciach. Rekiny, ogromne ryby, bajkowe stworzenia – wszystko wygląda jak z filmu.
To miejsce, gdzie można się po prostu zatrzymać, wpatrywać i… odpocząć. Dosłownie, bo przy szybach znajdziesz leżaki i pufki do siedzenia. Można się relaksować i podziwiać.
🍟 Co zjeść? Głód nie wybiera, ale warto wiedzieć jedno
Strefa gastronomiczna jest skupiona w jednym miejscu, co akurat jest wygodne – wszystko w zasięgu kilku kroków. Dominują fast foody: frytki, burgery, hotdogi i kebab. Jeśli stawiacie tylko na zdrowe jedzenie, zabierzcie własne przekąski.
My nie miałyśmy wielkich oczekiwań i wyszło super: przypadkiem trafiłam na porcję kebabu, którą kuchnia przygotowała „za dużo”, a ja weszłam do środka w idealnym momencie. 😄 Jedna porcja na talerzu wystarczyła spokojnie, żebyśmy najadły się obie!
💸 Ile kosztuje rodzinny wypad do Orientarium w Łodzi? – nasze realne wydatki z lipca 2025
Na koniec – konkrety. Oto nasze wydatki dla 2 osób, z Lubina do Łodzi i z powrotem. Dla rodziny z dziećmi koszty mogą być wyższe, ale to dobre odniesienie przy planowaniu budżetu.
Koszty wycieczki: lipiec 2025

➡️ Łącznie: ok. 590–600 zł za cały dzień dla 2 osób
(dla rodziny 2+1 lub 2+2 dolicz odpowiednio więcej na bilety, jedzenie i pamiątki).
📌 Rada praktyczna dla rodziców młodszych dzieci:
Sklepy z pamiątkami są pełne pięknych (i drogich) rzeczy – zwłaszcza pluszaków. Żeby uniknąć łez i rozczarowania, warto wcześniej ustalić z dzieckiem „zasady pamiątek” – np. wybór między małym misiem a lodami. Prosty wybór, który oszczędzi stresu i dodatkowych wydatków.
A już wkrótce: → „Zostań w Łodzi na dłużej! Klimatyczne knajpki, Piotrkowska i atrakcje dla dzieci po zwiedzaniu Zoo”.
fot. Renata Dasek